W praktyce maxus pickup oznacza dziś dwa bardzo różne podejścia do auta roboczego: klasyczny diesel do ciężkiej pracy i elektryka dla firm, które chcą jeździć ciszej, nowocześniej i bez spalin w mieście. Dla czytelnika z Polski ważne jest nie tylko to, jakie modele istnieją, ale też który z nich realnie ma sens przy holowaniu, jeździe w terenie, codziennych dojazdach i kosztach serwisu. Poniżej rozpisuję gamę pickupów Maxusa bez katalogowego nadęcia, za to z liczbami i praktycznymi wnioskami.
Najważniejsze rzeczy, które trzeba wiedzieć o pickupach Maxusa
- W polskiej ofercie najważniejsze są dziś T60 MAX i eTerron 9, a T90 EV pełni już raczej rolę punktu odniesienia.
- T60 MAX to diesel 2.0 biturbo o mocy 215 KM, momencie 500 Nm i ładowności 1 050 kg.
- eTerron 9 stawia na napęd elektryczny, baterię 102 kWh, zasięg do 430 km WLTP i 5 gwiazdek Euro NCAP.
- Oba modele potrafią holować 3,5 t, ale różnią się charakterem, kosztami użytkowania i wymaganiami infrastrukturalnymi.
- Przy takim aucie akumulator 12 V, sposób ładowania i długość codziennych tras mają znaczenie równie duże jak sama moc silnika.

Jak wygląda dziś gama pickupów Maxusa
Patrzę na tę ofertę tak: jeśli samochód ma być narzędziem, liczą się przede wszystkim konkretne liczby i przewidywalność. W Polsce Maxus pokazuje dziś dwa modele, które naprawdę mają znaczenie użytkowe. T60 MAX to klasyczny diesel 4x4, a eTerron 9 to nowocześniejszy, elektryczny pickup dla firm, które mają dostęp do ładowania i chcą ograniczyć koszty paliwa oraz emisję lokalną.
W tle jest jeszcze T90 EV, czyli wcześniejsza elektryczna generacja. Warto o nim pamiętać, bo pokazuje kierunek rozwoju marki, ale w praktyce to już bardziej historia segmentu niż auto, na które dziś budowałbym zakupową decyzję. Najlepiej widać to w prostym porównaniu:
| Model | Napęd | Najważniejsze liczby | Co to znaczy w praktyce |
|---|---|---|---|
| T60 MAX | 2.0 biturbo diesel, 4x4 | 215 KM, 500 Nm, 1 050 kg ładowności, 3,5 t uciągu | Prostsza logistyka, mocny ciąg, sensowny wybór do pracy i holowania |
| eTerron 9 | Elektryk AWD | 102 kWh, do 430 km WLTP, 436 PS, 620 kg ładowności, 3,5 t uciągu | Cisza, zero spalin lokalnie, nowoczesne wyposażenie i większa wygoda w mieście |
| T90 EV | Starszy elektryczny pickup | 88,55 kWh, 330 km WLTP, 1 000 kg ładowności | Dobry punkt odniesienia do oceny, jak bardzo oferta Maxusa przesunęła się do przodu |
Ta gama pokazuje jedno: Maxus nie próbuje już sprzedawać jednego „uniwersalnego” pickupa. Zamiast tego rozdziela role między diesel i elektryk, a to od razu prowadzi do pytania, który z tych kierunków ma większy sens w realnej pracy.
T60 MAX dla tych, którzy chcą diesla bez kombinowania
T60 MAX jest najbliżej tego, czego wielu kierowców faktycznie oczekuje od roboczego pickupa. Dostajesz 2,0-litrowy silnik biturbo, 215 KM, 500 Nm, 8-biegowy automat i elektrycznie dołączany napęd 4x4 z blokadą tylnego mechanizmu różnicowego. Dla mnie to zestaw bardziej praktyczny niż efektowny: mniej zależny od infrastruktury, bardziej przewidywalny przy cięższej pracy i zwyczajnie wygodniejszy, gdy auto ma jeździć codziennie.
Najmocniejsze argumenty są tu bardzo konkretne. Maksymalna ładowność wynosi 1 050 kg, a dopuszczalna masa przyczepy to 3 500 kg. To są parametry, które zaczynają mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy wrzucasz do auta narzędzia, ładunek, przyczepę i jeszcze chcesz pojechać w teren bez oglądania się na ładowarkę. Właśnie dlatego T60 MAX lepiej pasuje do budowy, gospodarstwa, firmy usługowej i pracy sezonowej niż do roli efektownego auta demonstracyjnego.
Według Maxus Polska model ten jest oferowany w promocji od 129 900 PLN netto, co dodatkowo wzmacnia jego sens jako narzędzia do zarabiania, a nie zabawki do weekendów. Do tego producent podaje kompatybilność z HVO100, czyli paliwem, które może obniżyć ślad CO₂ względem klasycznego diesla, jeśli ktoś ma do niego dostęp i realnie z niego korzysta.
- Co przemawia za T60 MAX - większa ładowność niż w elektryku, brak konieczności planowania ładowania, prostsze tankowanie i bardzo sensowny uciąg.
- Co warto sprawdzić przed zakupem - rodzaj zabudowy, realną masę wyposażenia dodatkowego, warunki gwarancji i to, czy auto będzie jeździło głównie pusto, czy regularnie pod obciążeniem.
- Gdzie łatwo popełnić błąd - kupujący często patrzy tylko na moc, a potem okazuje się, że ważniejsza jest masa własna, faktyczna ładowność i codzienny profil tras.
Jeśli diesel ma jeździć dużo, robić krótkie przerwy i wracać do pracy bez planowania postojów, T60 MAX jest po prostu bezpiecznym wyborem. A jeśli logistyka pozwala na ładowanie i chcesz nowocześniejszego podejścia do użytkowego auta, naturalnym następnym krokiem staje się eTerron 9.
eTerron 9 dla tych, którzy chcą ciszy, zasięgu i zero spalin lokalnie
eTerron 9 to już inna filozofia niż starszy elektryczny pickup Maxusa. Tu dostajesz baterię 102 kWh, zasięg do 430 km WLTP, moc 436 PS, przyspieszenie do 100 km/h w 5,8 s, ładowność 620 kg i uciąg 3,5 t. Na papierze wygląda to jak auto bardziej komfortowe i bardziej zaawansowane niż klasyczny pickup roboczy, i w praktyce dokładnie tak jest.
Euro NCAP przyznał eTerron 9 5 gwiazdek, co w segmencie pickupów elektrycznych nadal nie jest standardem. To ważne, bo wielu kierowców wciąż traktuje takie auta jak ciekawostkę, a tu mówimy o konstrukcji, która ma pełnowartościową ochronę, nowoczesne systemy wspomagania i sensowne wyposażenie do codziennej pracy. Do tego dochodzi V2L, czyli możliwość zasilania z samochodu urządzeń zewnętrznych. W praktyce może to być narzędzie, sprzęt kempingowy albo osprzęt używany w terenie.
Na polskiej stronie model nadal widnieje jako zapowiedź z informacją, że ceny zostaną podane później, więc przy tym samochodzie trzeba patrzeć nie tylko na parametry, ale też na dostępność, termin dostawy i warunki ładowania w bazie lub domu. Dla floty i użytkownika prywatnego oznacza to jedno: eTerron 9 ma sens wtedy, gdy naprawdę wykorzystasz jego elektryczny charakter, a nie tylko sam fakt, że jest nowy i efektowny.
- Co przemawia za eTerron 9 - cisza, brak lokalnych emisji, bardzo dobre wyposażenie, duży zasięg jak na pickup i możliwość ładowania w trasie z mocą do 130 kW DC.
- Co ogranicza ten model - niższa ładowność niż w T60 MAX i większa zależność od infrastruktury ładowania.
- Gdzie robi największe wrażenie - w mieście, przy pracy flotowej, przy dojazdach lokalnych i tam, gdzie auto ma też pełnić funkcję komfortowego środka transportu dla 5 osób.
Jeżeli porównuje się tylko moc i liczbę ekranów, łatwo przegapić sedno. Właściwy wybór zależy od tego, jak auto będzie pracowało każdego dnia, więc przechodzę teraz do prostego zestawienia zastosowań.
Który wariant pasuje do jakiej pracy
Ja patrzę na to w bardzo prosty sposób: jeśli pickup ma być narzędziem, musi pasować do rytmu firmy, a nie do folderu reklamowego. Sam uciąg 3,5 t niczego nie rozstrzyga, bo równie ważne są masa własna zestawu, długość tras, dostęp do prądu i to, ile sprzętu naprawdę wozi się na co dzień.
| Zastosowanie | Lepszy wybór | Dlaczego |
|---|---|---|
| Codzienna praca w terenie i holowanie | T60 MAX | Diesel tankuje się szybko, ładowność jest większa, a auto mniej zależy od planowania ładowania |
| Miasto, baza z wallboxem i nocne postoje | eTerron 9 | Cisza, brak spalin lokalnie i niższy koszt energii przy własnym zapleczu |
| Firma usługowa wożąca ciężkie narzędzia | T60 MAX | 1 050 kg ładowności daje więcej swobody niż 620 kg w elektryku |
| Flota reprezentacyjna i jazda z klientami | eTerron 9 | Nowocześniejsze wnętrze, wyższy komfort i lepszy efekt wizerunkowy |
| Sezonowy dojazd, plac i warunki mieszane | T60 MAX | Mniejsza zależność od temperatury, stanu baterii i dostępności ładowarki |
W praktyce wybór wygląda tak: jeśli masz pewność ładowania i jeździsz głównie lokalnie, eTerron 9 może być bardzo sensowny. Jeśli auto ma po prostu codziennie zarabiać, często holować i nie wymagać planowania, T60 MAX pozostaje bezpieczniejszą i bardziej przewidywalną opcją. To prowadzi do kolejnego tematu, który w takich autach jest zaskakująco często bagatelizowany - akumulatora i codziennej eksploatacji.
Akumulator i codzienna eksploatacja w pickupie, czyli gdzie najłatwiej o kosztowny błąd
W pickupie z dużą ilością elektroniki nie wolno patrzeć wyłącznie na silnik. Kamera 360, podgrzewane fotele, ekran multimediów, czujniki parkowania, dołączany napęd 4x4 i dodatkowe osprzęty potrafią obciążyć instalację bardziej, niż wielu kierowców przypuszcza. Z mojego punktu widzenia największy błąd polega na myśleniu, że skoro auto odpala i jedzie, to temat akumulatora nie istnieje.
W dieslu liczy się nie tylko rozruch
W T60 MAX kluczowy jest klasyczny akumulator 12 V, bo to on zasila elektronikę i pozwala na bezproblemowy rozruch. Jeśli samochód robi dużo krótkich tras, stoi pod chmurką zimą albo często pracuje z włączonym osprzętem, akumulator może być niedoładowany mimo że auto formalnie działa poprawnie. To właśnie w takich warunkach najczęściej pojawiają się poranne problemy, które kierowca bierze za „kaprys diesla”, a one bywają po prostu skutkiem słabego ładowania.
Praktyczne zasady są proste: regularnie kontroluj stan baterii, nie zostawiaj auta długo z włączoną elektroniką na postoju i traktuj dłuższą trasę jako sposób na doładowanie instalacji, a nie tylko dojazd z punktu A do B. Jeżeli samochód ma dodatkowe odbiorniki, takie jak wyciągarka, zabudowa serwisowa czy dodatkowe światła, warto sprawdzić ich bilans energetyczny jeszcze przed montażem.
Przeczytaj również: Zakaz jazdy ciężarówek: Kogo nie dotyczy? Pełna lista wyjątków
W elektryku słaby akumulator 12 V też potrafi unieruchomić auto
W eTerron 9 sytuacja jest bardziej złożona, bo obok baterii trakcyjnej działa również mniejszy akumulator 12 V odpowiedzialny za elektronikę pokładową, systemy bezpieczeństwa i „wybudzanie” samochodu. To oznacza, że nawet przy naładowanej baterii głównej słaby akumulator pomocniczy może wywołać komunikaty błędów albo problemy z uruchomieniem pojazdu. Właśnie dlatego przy elektryku nie wolno lekceważyć długich postojów i mrozów.
Do codziennej eksploatacji najlepiej sprawdza się prosta dyscyplina ładowania: regularne uzupełnianie energii, sensowne korzystanie z ładowania AC w bazie i ładowania DC w trasie oraz unikanie sytuacji, w której auto długo stoi niemal puste albo permanentnie naładowane „pod korek” bez potrzeby. Jeśli pickup ma pracować zimą, z dala od miasta, trzeba jeszcze bardziej pilnować jakości ładowania i stanu instalacji 12 V, bo w praktyce to ona często decyduje o bezproblemowym starcie dnia.
W obu wersjach obowiązuje jedna zasada, o której kierowcy zapominają za późno: ciężkie wyposażenie, krótkie odcinki i niska temperatura to najgorszy zestaw dla akumulatora. Z tych drobiazgów robi się różnica między autem, które po prostu stoi na placu, a takim, które zarabia bez niespodzianek.
Co sprawdzić przed podpisaniem umowy na pickup Maxusa
Jeśli miałbym doradzić tylko kilka rzeczy przed zakupem, zacząłbym od praktyki, nie od folderu. Najpierw sprawdź, czy wybrana wersja jest faktycznie dostępna w Polsce i jaki jest termin dostawy. Potem policz, ile waży twoje realne wyposażenie - hardtop, skrzynie, narzędzia, hak, zabudowa i pasażerowie szybko zjadają zapas ładowności.
- Sprawdź warunki gwarancji - szczególnie przy aucie flotowym i przy dużych przebiegach rocznych.
- Ustal sposób użytkowania - jeśli auto jeździ lokalnie i ma bazę z ładowaniem, elektryk ma mocny sens; jeśli ma pracować w terenie i holować bez planowania, lepszy będzie diesel.
- Zweryfikuj serwis i akcesoria - osprzęt może wyglądać niewinnie, ale potrafi zmienić masę, zasięg i obciążenie instalacji.
- W przypadku eTerron 9 - zapytaj o realny dostęp do ładowania AC i DC oraz o to, jak auto zachowuje się przy niskich temperaturach i dłuższych postojach.
- W przypadku T60 MAX - dopytaj o HVO100, interwały obsługi i to, czy auto będzie pracować pusto, czy stale z pełnym obciążeniem.
- Jeśli rozważasz auto używane lub demonstracyjne - poproś o historię ładowania, stan akumulatora 12 V i przegląd instalacji elektrycznej.
Jeżeli mam wskazać jedną prostą regułę, brzmiałaby tak: T60 MAX wybiera się od pracy, a eTerron 9 od infrastruktury. Jeden wygrywa prostotą diesla, drugi nowoczesnością i komfortem elektryka. Dopiero gdy dopasujesz auto do sposobu użytkowania, pickup Maxusa przestaje być ciekawostką, a zaczyna być sensownym narzędziem.
